Opublikowano:

#anonimowemirkowyznania Hej!…

#anonimowemirkowyznania
Hej! Jest tu jakiś Mirek, który kiedyś był grubasem ale już nie jest?
Bycie grubym jest najgorsze na świecie, wierzcie mi. Jedzenie w miejscach publicznych to zbrodnia, ludzie gapią się na Ciebie bez przerwy. Czasami nie robiąc nikomu krzywdy możesz zostać obrażonym. Najgorsze jednak są te spojrzenia.. ludzie dowartościowują się Twoim widokiem.
Wierzcie mi, ale bycie grubym jest w naszym społeczeństwie gorsze od bycia brzydkim, bycia #przegryw. Nie dość, że sami się z sobą zle czujecie to jeszcze wyjścia w miejsca publiczne są bardzo traumatyczne. No ale, do rzeczy. Bo chcę zapytać takie osoby, które kiedyś były grubasami, o ich dzień w którym wszystko zaczęło się zmieniać.
Może znacie kogoś takiego i opowiecie tutaj jak to było? Czy to była właśnie taka jedna chwila i postanowienie, czy może jakieś wydarzenie na to wpłynęło?
Dlaczego to wszystko piszę? Bo właśnie przeżyłam swój najbardziej przykry dzień w życiu. Zaczęło się od problemów kobiecych. Zawsze miałam tendencje do tycia, jednak nigdy nie byłam gruba. Potem wydarzyło się coś bardzo traumatycznego w moim życiu o czym nie chce tutaj pisać. Przez dwa lata przechodziłam ciężką depresję i wtedy właśnie uzależniłam się emocjonalnie od jedzenia. No i teraz ciekawostka, osoby grube najczęściej są mają zaburzenia psychiczne na tym tle. Na serio.. nikt świadomie nie chce być grubym. Oczywiście zdarzają się ludzie, którzy wpierdalają dla przyjemności bo lubią i nie mogą sobie odmówić. Jednak zazwyczaj obżeranie się to następstwo głębszych problemów psychicznych. Ludzie grubi są świadomi, ze są grubi i czują się ze sobą chujowo. Oni wiedzą.
U mnie jedzenie stało się jak wódka lub narkotyki. Jak nie jadłam słodyczy to nie miałam znośnego dnia. Kiedy sobie odmawiałam pojawiały się ataki wilczego głodu, stany depresyjne i ciało się buntowało. Jakbym zamiast jedzenia odstawiała alkohol… Przez te 2 lata przytyłam z 59kg do 120. Czy mam jakieś wytłumaczenie? Nie..
Nie obchodziło mnie wtedy jak będę wyglądała, właściwie to nic mnie nie obchodziło, ledwo egzystowałam.
Ogarnęłam się życiowo sama, po prostu któregoś dnia się przestraszyłam mojej przyszłości. Wstałam z łóżka zmieniłam pracę, posprzątałam i wróciłam do gry na pianinie.
No i fajnie, tylko że nie. Bo zostało mi 120 kilogramów. Perspektywa tego, że znośną wagę załóżmy.. 80 osiągniesz za jakiś rok jest w chuj przygnębiająca. No ale ćwiczysz w domu, bo na siłownie się wstydzisz. Stosujesz się do diety od dietetyka i ogólnie w chuj Cię to wszystko kosztuje, a tam schudłeś dwa kilogramy i nadal wyglądasz tak samo.
Kolejny sekret z życia grubasa, to że zaczynasz coś robić wcale nie jest motywujące. Na początku masz ochotę się zajebać, uciekasz do czegoś przyjemnego żeby chociaż na chwilę poczuć się mniej zjebanie. Czyli do jedzenia, bo to jest Twoja jedyna przyjemność. No i błędne koło.
Dziś ładna pogoda wybrałam się na rower. Cała czerwona jak burak, ale jadę. Dojechałam do ścieżki dla pieszych w parku narodowym, zostawiając rower na parkingu minęła mnie grupa chłopaków w moim wieku i śmiali się ze mnie prosto w twarz. Wspominałam, że jest przyzwolenie na śmianie się z grubasów publicznie? Jak ktoś jest gruby to już nie ma uczuć i ogólnie jest sam sobie winien bo wpierdalał. Więc można..
No właśnie „ale gruba.. widziałeś?”, „ja pierdole.. ” i teksty o własnym polu grawitacyjnym. Oni idą dalej, a ze mną to zostanie po powrocie do domu, w nocy, jutro.. Kolejny powód żeby czuć się bardziej zjebanie. Bo takie teksty motywują tylko masochistów.. Nie wiem jak ktoś może pomyśleć, że motywacja może płynąć z gnojenia..
Przeszłam 5 kilometrów, ktoś mi przebił oba koła w rowerze i pomazał ramę mazakiem „biegaj grubasie”. To pewnie byli oni.. Więc wzięłam ten rower i przyprowadziłam do domu.
Nie miałam do kogo zadzwonić, i tak nie byłabym w stanie wydusić słowa.Co zrobiłam? To, że istnieje i jestem gruba? Wystarczy, żeby nie szanować mnie jako człowieka.
Przez całą drogę mijający ludzie w samochodach patrzyli na mnie z politowaniem lub obrzydzeniem. Raz jakiś nastolatek zrobił mi nawet zdjęcie siedząc w samochodzie. Może nawet trafię na wykop i będzie #bekazgrubasow .
Wygląda na to, że muszę zamknąć się w pokoju i nie wychodzić na zewnątrz dopóki nie schudnę żeby nie zakłócać estetyki zwykłych obywateli.
To cud, że jeszcze się nie zajebałam. Kurwa.. bycie grubym jest przejebane, nie polecam.
#gownowpis #oswiadczenie #zdrowie #rower #depresja

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie